Mirja Boes - "Arschbombe Olé" | OpenAir
Alte Seminarturnhalle, Nagold, Niemcy
34 €
Odejdźcie! Nie przychodźcie! Natychmiast przestańcie czytać!
To będzie najgorsza trasa wszech czasów - dla tych, którzy nie mają poczucia humoru! Jeśli jednak macie, może być całkiem nieźle. Queen of Quatsch wraca i jest śmieszniejsza niż... no... śmieszniejsza niż mech na przykład.
A między nami: mech potrafi być naprawdę zabawny. Koty też. Mirja ma teraz jednego. Choć, bądźmy szczerzy: to kot ma teraz jedną Mirję. I jakie to słodkie, gdy Mirja próbuje ukryć przed dziećmi przyniesione "prezenty".
Dzieci są już zresztą tak duże, że Mirja sama znowu przeżywa okres dojrzewania. Co oczywiście z komunikacyjnego punktu widzenia jest ogromną zaletą. Mirja jako matka-pubertatka pierwszej klasy potrafi wczuć się w emocjonalny świat swoich hormonalnie nakręconych dzieciaków. Ach, nie - ona ma chłopców. Kiepsko. Ale hej! Za to robi wszystko, żeby przejść do historii jako najnudniejsza matka świata.
Będzie też świetna muzyka. I Honkey Donkeys też będą. Uwaga: proszę być ostrożnym! Z wiekiem pani Boes coraz częściej traci empatię. Mówi teraz takie rzeczy jak: "Wszyscy musimy mniej musieć" albo "Trzeba też czasem puścić. Nawet aniołki latają". I bardzo często odwzajemnia machanie ludziom, choć wcale nie do niej machali. Więc przychodźcie na program i zaopiekujcie się nią, zanim stara całkiem zwariuje.











