Heinrich del Core - Juhuu, moja żona zostaje babcią!
Donauhallen, Donaueschingen, Niemcy
35.95 €
Kiedy Heinrich Del Core w swoich czerwonych butach opowiada swoje codzienne historyjki, chce się krzyknąć: "Daj spokój! To nigdy się nie mogło zdarzyć, to sobie tylko wymyśliłeś!" Ale wszystkie te zdarzenia, z których możemy się śmiać z niedowierzaniem i serdecznie, sam przeżył. Heinrich Del Core to magnes przyciągający dziwne sytuacje z życia codziennego, które prezentuje nam z niezrównanym wdziękiem i poczuciem humoru.
I oto się stało: Heinrich zostaje dziadkiem. Albo inaczej mówiąc: jego żona zostaje babcią!
Nowa sytuacja przewraca wszystko do góry nogami. Praktycznie z dnia na dzień świat Del Core'a zmienia się diametralnie. Kupuje wózek dziecinny, który kosztuje tyle co kiedyś motorower, a dziś Thermomix. Ściąga dla żony aplikacje dla niemowląt i piecze ciasto drożdżowe na rodzinne kawiarniane spotkania. Potem jeszcze przychodzi ślub - ekologiczny i wegański. Ale trudno się cieszyć, kiedy trzeba obsypywać młodą parę niegotowanym ryżem pełnoziarnistym.
Ale babcie i dziadkowie mają to do siebie, że wiele problemów rozpuszcza się w powietrzu. Przykład: sypialnia. Jak wiele razy sen uniemożliwiały zimne nogi żony, nieustanna walka o kołdrę czy fakt, że mąż głośnością i siłą powietrza konkuruje z dmuchawą do liści. Kiedy wnuczek przyjeżdża na weekend, Heinrich musi się wyprowadzić.
To oczywiście uderzenie w ego. A czy "dziadek" nie brzmi strasznie staro? Właściwie czuje się jeszcze młodszy - oprócz poranków, kiedy wstaje. Wtedy stawy czasem trzeszczą. Ale żona go zawsze podbudowuje: "Heinrich, jesteś naprawdę seksowny". Zresztą wydaje się, że ona o wiele lepiej radzi sobie z nową sytuacją. Mówi: "Być babcią to jak być mamą - tylko piękniej". Nigdy nie przejmowała się starzeniem się. Kiedyś zostawiła dzieciom kartkę: "Jesteśmy na cmentarzu". A Heinrich dopisał poniżej: "Ale wrócimy".
Ale mimo wszystkich zmian











