MozART Group
Stadthalle Singen, Niemcy
28 €
Komediowy koncert na kwartet smyczkowy z Polski we frakach i z piłeczką do ping-ponga
Filip Jaślar (skrzypce), Michał Sikorski (skrzypce), Paweł Kowaluk (altówka), Bolesław Błaszczyk (wiolonczela)
Czterech panów we frakach. Kwartet smyczkowy. Na pulpitach Mozart. Potem dzwoni telefon - i staje się częścią utworu.
Wieczór
Mała serenada nocna zaczyna się tak, jak powinna. Można się odprężyć. Potem wkrada się linia country, którą wypiera flamenco, a rytm nagle przestaje wychodzić ze smyczków - zamiast tego bije piłeczka do ping-ponga o blat. Gdzieś pomiędzy ktoś jodłuje. I Mozart bez ostrzeżenia przechodzi w Mambo No. 5.
Tak działa MozART Group: nie klasyka z dołączonymi żartami, lecz klasyka, z której żarty wyrastają organicznie - bo czterech bardzo dobrych muzyków może bawić się swoim rzemiosłem, nie martwiąc się o zmarszczone czoła.
Czterech artystów w służbie Mozarta
Założeni w 1995 roku, zdobywcy głównej nagrody na konkursie kabaretowym w Krakowie już przy pierwszym podejściu, od tamtej pory tournée w około 40 krajach. Ponieważ komedia działa bez słów, publiczność w Szanghaju, Singapurze i San Diego śmieje się tak samo jak w Sztokholmie, Salzburgu - czy w Singen, gdzie kwartet gościł już raz.
Dlaczego warto przyjść
Miłośnicy klasyki słyszą tu podwójnie: raz puentę, raz Mozarta, z którym ta puenta gra w kotka i myszkę. Debiutanci w świecie klasyki nie potrzebują żadnej wiedzy wstępnej - show tłumaczy się samo. Komedia bez języka sprawia, że każda para o różnych gustach muzycznych i każda międzynarodowa publiczność czuje się jak u siebie. A między koncertem symfonicznym a kabaretem rzadko trafia się wieczór, z którego można zabrać do domu jedno i drugie.
Dla kogo ten koncert
• Miłośnicy klasyki, którzy mogą też śmiać się z wielkich geniuszy: kto zna Mozarta, słyszy tu podwójnie.
• Osoby stawiające pierwsze kroki w klasyce: wieczór nie wymaga wiedzy, ale ją nagradza.
• Pary o różnych gustach muzycznych: jedno kocha klasykę, drugie woli komedię.











