Pijany Saksończyk - Thomas Kaufmann
Neustadthalle, Niemcy
28 €
Paul dawno chciałby zaliczyć swoją żonę jako nadzwyczajne obciążenie, ale ona wciąż tu jest: "de Muddi" - wielka miłość z przyzwyczajenia i ostateczny wróg zarazem. Tylko raz jej się sprzeciwił. Od tamtej pory nic nie słyszy na lewe ucho.
Nie dziwi więc, że Paul wciąż się otrzeźwia 30 lat po pijanej nocy poślubnej. Ale kto się chwieje, ten więcej widzi z drogi. Tymczasem oboje śpią osobno, ale sakrament małżeństwa wciąż ciąży na ich błogosławieństwie jak przekleństwo.
Paul coraz częściej samotnie błądzi przez życie. Z gruntowną półwiedzą składa łóżko IKEA bez instrukcji, by na koniec stwierdzić, że kupił regał. Jego nowa "przyjaciółka" Alexa też nie pomoże. Lepiej więc naturalna głupota niż sztuczna inteligencja.
W końcu mężczyzna musi robić to, co musi. Chyba że de Muddi widzi to inaczej - wtedy nie. Wkrótce obchodzą "srebrne gody". Wtedy ona zwiędnie, a on się wypaży.
I choć alkohol chemicznie rzecz biorąc jest roztworem, trzeźwo patrząc, pijany był naprawdę lepszy.
W "Moim przyjacielu, pijanym Saksończyku" Thomas Kaufmann stworzył hołd dla zmarłego kabareciarza Olafa Böhme'a, który niejednego gościa wzruszył do łez - zarówno ze śmiechu, jak i wzruszenia.
Teraz bierze Paula, pijanego Saksończyka, ponownie za rękę i prowadzi go w czasy współczesne. Oczywiście nie bez spakowania wszystkich dotychczas niewymienionych skarbów do torby na zakupy. Bo jest jeszcze tyle do opowiedzenia: o sweterkach i kanarkach, o bieliźnie i pojemnikach Tupperware'a, o wakacjach, samochodach i innych katastrofach.











