Sebastian Krämer - Liebeslieder an deine Tante
Komödienhaus, Biberach an der Riß, Niemcy
Myślę o twojej ciotce, / nie pamiętam, kiedy tak się paliłem. / To nie mój styl, / ale Hildegarda …
Skąd Sebastian Krämer zna twoją ciotkę, to dobre pytanie. A jeśli ją zna, dlaczego dedykuje jej akurat piosenki miłosne - może to jeszcze lepsze pytanie. Nie masz ciotki? Albo niedawno zmarła? Cóż, to by przynajmniej wyjaśniało rozpacz, która przebija z niektórych z tych utworów, bezradność, melancholię. Albo absurdalny humor, który Krämer nie wydaje się planować - spada na nas jak los, kiedy już nie wierzymy, że to możliwe.
Te szanty nie chcą "dodać otuchy", nie mają haseł ani nawet rekomendacji do kształtowania lepszego świata. Nie mamy tu do czynienia z celowaną krytyką istniejącego porządku. Ale z próbą znalezienia i uwolnienia bólu, który słuchacz starannie pakuje, bo należy do niewielu rzeczy, które w jego osobistej zombie-apokalipsie wskazują mu jeszcze na jego własną żywość. Bizarna piękność wersów i harmonii Krämera jest sojusznikiem tego bólu. I twojej ciotki …











