evental

EDDIE KOLD BAND & Larry DOC Watkins

So, 14 listopada 2026 · 20:00

Industriemuseum Freudenthaler Sensenhammer, Leverkusen, Niemcy

19.7 €

EDDIE KOLD BAND & Larry DOC Watkins — Industriemuseum Freudenthaler Sensenhammer, Leverkusen

Kolneński gitarzysta EDDIE KOLD nauczył się rzemiosła w Chicago, światowej stolicy bluesa. W mekce bluesa przebił się i grał m.in. w zespołach VANCE KELLY, ZORA YOUNG czy LV BANKS. Tournée zaprowadziły go na Montreal Jazz Fest, Winnipeg Blues Fest i Amsterdam Blues Fest. Jako prawdopodobnie jedyny niemiecki bluesman uczestniczył w Chicago Bluesfest 1991 z Zorą YOUNG.

Pod wpływem Little Milton, Hollywood Scott, jego ojca Buddy Scott, Buddy Guy'a i Wes Montgomery'ego wykazuje stylową wszechstronność - od tradycyjnego Chicago Blues, poprzez Soul, aż po Jazz.

Co Chicago mówi o nim:

"He's my adopted son from Germany." - Buddy Scott

"This boy is always ready and has his stuff together." - Sir Walter Scott

"I want him to be one of my sexy men. I love you! I will support you" - Nelly Travis (jej zespół nosi nazwę "Sexy Men")

Bezprzewodową gitarą zaskakuje publiczność - gra leżąc na plecach lub na kolanach. To showman, który porwala widownię. Badische Neuesten Nachrichten piszą:

"Eine wunderschön kernig jaulende Bluesgitarre" - chyba wszystko powiedziane?

LARRY "DOC" WATKINS - Blues doctor

Pochodzi z Wirginii Zachodniej i żyje oraz pracuje w Niemczech od około 20 lat. W połowie lat dziewięćdziesiątych zaczął śpiewać w lokalnych klubach z wielkim sukcesem.

Lubi grać z publicznością i włączać ją w show. Jego wypady na salę nieraz kończą się śpiewaczymi "bitwami" między nim a widownią.

Stylowo WATKINS orientuje się na chicagowskie wzory - Muddy WATERS i WOLF'a - chętnie śpiewa klasyki takie jak "Mojo", "I'm Ready" czy "Hoochie Coochie Man". Poza tym chętnie rozkręca dom wypadami w gatunek blues-rock - "Hey Joe" czy "Cold Shot" często znajdują się na setliście.

EDDIE KOLD BAND poświęciła się Southern Soul, tak jak celebruje się go w klubach bluesowych na South i West Side Chicago. Dodają do tego mocne bluesy...