Julius Fischer - Nienawidzę ludzi. Rozmnażanie
Zentralgasthof Weinböhla, Niemcy
23 €
Julius Fischer właściwie postanowił skończyć z nienawidzeniem ludzi. Rozsiewać pozytywne wibracje, rozdawać komplementy, kochać i być kochanym. Nie wziął jednak pod uwagę jednego: samych ludzi. A do tego doczekał się dwójki dzieci. Słowo "doczekał się" to może za dużo - był przy tym. Napisał o tym książkę. O czym ona jest?
W Lipsku jest ciemno. Wszyscy śpią. Wszyscy? Nie. Jedno dziecko stawia zacięty opór. Ojciec, łudząco podobny do autora, sięga po ostatnią deskę ratunku: przejażdżkę wózkiem. O niepewnym wyniku i nieprzewidywalnym czasie trwania. Jak Odyseja. Po drodze spotyka oczywiście ludzi. Niestety. I rozmyśla o rodzicielstwie. Będąc jednocześnie rodzicem. Zmęczonym rodzicem. Co nie ułatwia sprawy.
Książka dla wszystkich, którzy mają dzieci. Albo dzieci nie chcą. Albo nie wiedzą, czym jest Odyseja. W programie towarzyszącym książce czyta na głos - jak łatwo się domyślić - najśmieszniejsze fragmenty, a między nimi śpiewa piosenki miłosne bez happy endu. Na trasę wyruszył właściwie po to, żeby się w końcu wyspać. Nie na scenie, rzecz jasna. Chyba że publiczność też chce spać - wtedy wyjdzie z tego piękna grupowa terapia. A skoro świat i tak niedługo się skończy, taki wieczór nikomu nie zaszkodzi.
Co czeka publiczność: śmieszne teksty, śmieszne piosenki, przerwa, ewentualnie wspólna terapia snem, dłuuugie rozmowy rodzicielskie przy stoliku z książkami.
Czego nie będzie: wierszy (niestety jego tomik "Stille" jest właśnie wyprzedany, albo jeszcze nie ukazał się, albo jeszcze nie został napisany), zdjęć dzieci, crowdworku, live paintingu, teorii spiskowych.
Sam autor komentuje to tak: "Sam bym na to poszedł, gdybym nie miał własnego występu!"











